twitter
logowanie/rejestracja

Lek w Polsce

Włoska robota, czyli koniec z „apteką dla aptekarza”

W ubiegłym tygodniu włoski parlament przyjął pakiet ustaw o usprawnieniu konkurencji, znosząc m.in. zasadę „apteki dla aptekarza”. Zmiany te wpisują się w wyraźną, ogólnoeuropejską tendencję zmniejszania obciążeń regulacyjnych na rynku aptecznym. Wyjątkiem w nurcie europejskich przemian jest Polska, która 25 2017 r. czerwca wprowadziła jeden z najbardziej restrykcyjnych modeli rynku aptecznego w Europie.

2 sierpnia 2017 r. Włosi, stosując się do zaleceń OECD i rekomendacji własnego urzędu antymonopolowego, zliberalizowali otoczenie prawne działalności aptecznej. Głównym celem zmian było zniesienie zasady „apteki dla aptekarza” i dopuszczenie do rynku spółek kapitałowych. Zgodnie z rekomendacjami usunięto prawne ograniczenia w prowadzeniu działalności, które były szkodliwe dla konkurencji na rynku, a tym samym dla interesu pacjentów. Przed reformą właścicielem apteki we Włoszech mogła być wyłącznie osoba fizyczna z tytułem zawodowym farmaceuty. Dopuszczano również specyficzne podmioty zbiorowe (ale nie spółki kapitałowe), o ile kierował nimi farmaceuta. Ostatnie zmiany w prawie wyrugowały te zapisy. Do tej pory we Włoszech obowiązywał również limit posiadania przez farmaceutę jednej apteki, podmiot zbiorowy mógł posiadać maksymalnie cztery placówki. Na mocy nowelizacji ograniczenie to zastąpiono limitem 20% ogólnej liczby aptek na rynku lokalnym w ręku jednego właściciela. Ustawa nowelizująca uchyliła także ograniczenia czasu otwarcia apteki, które teraz mogą być otwarte całą dobę.

"Włosi likwidują wieloletnie zaszłości, nie tylko na rynku aptecznym, które powodowały, że ich gospodarka, tak jak gospodarki wielu krajów Europy Zachodniej, traciła konkurencyjność, co powodowało wieloletnia stagnację, wzrost zadłużenia, spadek aktywności społecznej i gospodarczej, a w krajach Południa doprowadziło do potężnego kryzysu. Szkoda, że regulacje rynku aptecznego w Polsce poszły dokładne w odwrotnym kierunku. Popełniamy błędny, które popełnili kiedyś zachodni Europejczycy, a teraz się z nich wycofują – powiedział Marcin Nowacki, wiceprezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców.

Włoska nowelizacja jest przeciwieństwem nowych polskich rozwiązań. Przyjęta 25 czerwca 2017 r. nowelizacja prawa farmaceutycznego usankcjonowała nad Wisłą model apteczny potrójnie zamknięty na konkurencję, tworząc jeden z najbardziej restrykcyjnych modeli rynku aptecznego w Europie. Zastrzeżono w nim własność aptek wyłącznie dla farmaceutów mających prawo wykonywania zawodu, wprowadzono limit posiadania maksymalnie czterech placówek, ustalono kryteria demograficzno-geograficzne dla tworzenia nowych placówek. Przedmiotowe kryteria minimalnej odległości od istniejących aptek oraz minimalnej liczby klientów przypadających na placówkę powodują, że w żadnym z większych polskich miast nie powstanie nowa apteka.

"Polska regulacja spowoduje spadek liczby aptek, bo zezwolenie można tylko stracić, a nowego praktycznie nie można dostać (co już się wydarzyło w Poznaniu), a także wpłynie na wzrost cen leków, spadek ich dostępności i obniżenie jakości usług, bo ograniczanie konkurencji zawsze przynosi takie efekty. Przekonali się o tym Irlandczycy, którzy w 1996 r., pod naciskiem lobby aptekarskiego, także zamknęli rynek apteczny. Już w 2001 r. wycofali się z tej niefortunnej decyzji pod naciskiem organizacji konsumenckich i pacjenckich a także irlandzkiego odpowiednika UOKiKu, gdyż ceny wzrosły, dostępność do leków spadła, a apteki notowały ponadstandardowe zyski, kosztem interesu pacjentów – powiedział Marcin Piskorski, prezes Związku Pracodawców Aptecznych PharmaNET, ekspert ZPP.

W rozwiniętych krajach Europy od lat obserwujemy tendencję liberalizowania rynku aptecznego. Wynika to m.in. z faktu, że systemy zamknięte są drogie dla płatnika publicznego i prywatnego. Tworząc bowiem pozbawione ryzyka środowisko biznesowe dla właścicieli aptek, którymi z reguły są w tych systemach członkowie korporacji aptekarskiej, znoszą jakiekolwiek mechanizmy konkurencyjne, co szybko przekłada się na wzrost cen i spadek dostępności. W ostatnich 20 latach doszło do zauważalnego złagodzenia przepisów dotyczących aptek w 15 państwach. Na szczególną uwagę zasługuje zauważalny odwrót od zasady „apteka dla farmaceuty”.

reklama
Uwaga, ta strona używa COOKIES
Stosujemy je, aby ułatwić Tobie korzystanie z naszego serwisu. Pamiętaj, że w każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące COOKIES w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej. Dowiedz się więcej.
×