Podczas debaty "Szczepienia seniorów – inwestycja w samodzielność jako standard systemu opieki długoterminowej", która odbyła się trakcie konferencji "Opieka długoterminowa w Polsce – dzisiaj i jutro", zorganizowanej przez Koalicję „Na pomoc niesamodzielnym” eksperci jednoznacznie podkreślili, że szczepienia powinny stać się integralnym elementem opieki nad osobami starszymi – zarówno w ZOL, ZPO, jak i w opiece domowej. Wskazywali także, że obecny system refundacji dla dorosłych jest zbyt skomplikowany, co ogranicza dostępność szczepień.
– Należymy do jednych z najszybciej starzejących się społeczeństw w Europie. Mamy już blisko 10 milionów seniorów. U pacjentów powyżej 80. roku życia ryzyko hospitalizacji z powodu zapalenia płuc jest trzykrotnie większe niż w grupie 65–80 lat, a aż 40% osób umiera w ciągu 90 dni od takiej hospitalizacji – podkreślił prof. Tomasz Targowski, konsultant krajowy w dziedzinie geriatrii.
1 grudnia ulicami Warszawy przejedzie samochód wyświetlający na fasadach stołecznych budynków czerwoną kokardkę z napisem Światowy Dzień AIDS, aby przypomnieć o epidemii i zachęcić wszystkich, którzy jeszcze nie zbadali się w kierunku HIV, do zrobienia testu. Dzięki nowym lekom, dostępnym w Polsce bezpłatnie, z wirusem można żyć zdrowo do późnej starości. Dla tych jednak, którzy o swoim zakażeniu nie wiedzą, HIV i AIDS nadal mogą stanowić śmiertelne zagrożenie. Niestety szacuje się, że 17% seropozytywnych Polaków nie zdaje sobie sprawy ze swojego statusu i może zakażać partnerów.
– Testy na HIV, HCV i kiłę można wykonać bezpłatnie, bez skierowania i anonimowo w punktach Konsultacyjno-diagnostycznych. Serdecznie zapraszamy do naszych PKD w Warszawie oraz do wszystkich PKD na terenie całego kraju. Ich adresy można znaleźć na stronie https://aids.gov.pl/pkd/ – mówi dr n. społ. Magdalena Ankiersztejn-Bartczak z Fundacji Edukacji Społecznej, prowadzącej dwa Punkty Konsultacyjno-Diagnostyczne w Warszawie.
Na świecie z HIV żyje ok. 40 mln osób. Liczba nowych zakażeń spada. W 2010 r. było ich około 2.2 mln w ciągu jednego roku. W 2024 r. – około 1.3 mln. Niestety w Polsce sytuacja wygląda mniej optymistycznie. Liczba nowych zakażeń utrzymuje się w ostatnich latach na poziomie około 2 tys. rocznie. Do końca października 2025 r. odnotowano w naszym kraju 2233 przypadki, a więc o blisko 300 więcej niż w tym samym okresie 2024 r.
Suplementy są dziś stałym elementem diety większości Polaków. Duży popyt na te produkty potwierdza tegoroczne badanie PMR Market Experts by Hume’s, według którego 3 na 4 dorosłe osoby regularnie po nie sięgają. Z tych danych wynika, że po suplementy sięga aż 75% dorosłych, czyli ok. 23 mln osób. Przeciętny Polak wydaje rocznie ok. 200 zł na różnego rodzaju preparaty witaminowe i mineralne.
Firma Servier Polska została wyróżniona prestiżową nagrodą Prix Galien w kategorii „Najlepszy innowacyjny lek na choroby rzadkie / sieroce”. Wyróżnienie zostało przyznane za opracowanie pierwszej od ponad 25 lat nowej terapii glejaka i jednocześnie pierwszej terapii celowanej molekularnie w leczeniu glejaka o niskim stopniu złośliwości z mutacja genu IDH.
– To wyróżnienie jest ogromnym zaszczytem i potwierdzeniem wartości, które stoją u podstaw naszej działalności. Nagroda Prix Galien podkreśla znaczenie innowacji, które realnie zmieniają życie pacjentów, także tych z chorobami rzadkimi – podkreśla Katarzyna Urbańska, dyrektor Działu Komunikacji Korporacyjnej i Public Affairs Servier Polska. – To także uznanie dla pracy zespołów naukowych, klinicznych i medycznych, które od lat z determinacją poszukują nowych sposobów leczenia glejaków i przełamują ograniczenia dotychczasowych terapii.
Servier konsekwentnie rozwija projekty, które łączą identyfikację kluczowych mutacji z dogłębnym zrozumieniem ich roli w procesie nowotworzenia, wierząc, że przyszłość leczenia raka opiera się na precyzyjnym dopasowaniu terapii do konkretnego pacjenta. Celem firmy jest umożliwienie jak największej liczbie chorych dostępu do odpowiedniego leczenia we właściwym czasie.
Polacy nadal przedkładają pracę nad zdrowie, a zwolnienia lekarskie często okazują się fikcją. Z raportu enel-med „Łączy nas zdrowie 2025” wynika, że aż 60% pracowników pracowało mimo choroby, nie biorąc L4. Co więcej, nawet kiedy formalnie bierzemy już zwolnienie, nie zawsze odpowiednio z niego korzystamy. 34% badanych zamiast zdrowieć, sięga po laptopa w łóżku. Zjawisko to częściej dotyczy pracowników mniejszych firm (38%) niż dużych korporacji (24%). Powodem są pilne obowiązki (18%), potrzeba kontroli nad sytuacją w firmie (9%) lub… oczekiwania szefa (7%). Wielu pracowników traktuje zwolnienie lekarskie jako ostateczność, nawet wtedy, gdy ich stan zdrowia wyraźnie wymaga odpoczynku. Jak wynika z raportu, 60% Polaków przyznało, że zdarzyło im się nie skorzystać z L4 mimo choroby. Najczęściej wskazywanym powodem była nadmierna liczba obowiązków zawodowych (27%). W co piątym przypadku (21%) decyzja wynikała z braku zastępstwa. Jednocześnie presja ze strony pracodawcy także nie należy do rzadkości, bo 12% Polaków deklaruje, że w ich miejscu pracy L4 nie jest mile widziane. Dodatkowo 9% pracowników obawia się utraty pracy, dlatego mimo choroby rezygnuje z odpoczynku.
Początek sezonu infekcyjnego to moment, który w dużej mierze przesądza o sytuacji epidemiologicznej w jego szczycie. Tegoroczne dane Centrum e-Zdrowia są obiecujące: od września przeciw grypie zaszczepiło się już niemal 2 mln osób (ok. 1,5 mln w analogicznym okresie rok temu), a przeciw RSV – ponad 375 tys. osób, podczas gdy w całym ubiegłym sezonie zaszczepionych było jedynie 72 tys. Tak dobre wyniki to w dużej mierze efekt rosnącej dostępności szczepień w aptekach, które coraz częściej stają się dla pacjentów miejscem codziennej profilaktyki.
– Wzrost liczby zaszczepionych Polaków jest bardzo pozytywnym sygnałem i dowodem na to, że ułatwienie dostępu do szczepień ma przełożenie na wzrost wyszczepialności. Należy jednak pamiętać, że nasze wskaźniki wyszczepialności, zwłaszcza wśród seniorów, wciąż pozostają niepokojąco niskie w porównaniu do zaleceń WHO i standardów europejskich, czyli 75% wyszczepialności populacji powyżej 65 r.ż. – podkreśla prof. dr hab. n. med. Adam Antczak, przewodniczący Rady Naukowej Ogólnopolskiego Programu Zwalczania Chorób Infekcyjnych.
Jak podano w Zaleceniach Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego (PTD) 2025, cukrzyca jest to grupa chorób metabolicznych charakteryzująca się hiperglikemią (zwiększonym stężeniem glukozy we krwi), wynikającą z defektu wydzielania i/lub działania insuliny. Przewlekła hiperglikemia wiąże się z: uszkodzeniem, zaburzeniem czynności i niewydolnością różnych narządów, zwłaszcza oczu, nerek, serca, nerwów, naczyń krwionośnych.
Epidemia otyłości spowodowała ogromny wzrost zainteresowania ziołowymi preparatami odchudzającymi – jako alternatywą dla drogich leków recepturowych. Jedną z takich roślin jest Garcinia cambogia, składnik suplementów sprzedawanych w wielu krajach jako środek przeciw otyłości. Tamaryndowiec malabarski to jadalny owoc przypominający dynię, który rośnie w Azji południowo-wschodniej. Tradycyjnie stosowany jest jako przyprawa oraz w leczeniu dolegliwości jelitowych i pasożytów. Zawiera kwasy organiczne, w tym kwas hydroksycytrynowy; wykazuje właściwości przeciwzapalne i przeciwlipidemiczne.
Najczęściej ofiarami niewłaściwej suplementacji bądź niewłaściwych połączeń lekowych padają pacjenci o akronimie WW, czyli wiek i wielochorobowość. Duży odsetek pacjentów geriatrycznych cierpi z powodu zespołu kruchości. To on dodatkowo uwrażliwia na każdy lek, nawet ten z pozoru błahy.
– Jeśli przyjmujesz co najmniej kilka leków, powinieneś poinformować o tym specjalistę, do którego udajesz się na wizytę lekarską. Najlepiej miej przy sobie dokładną listę przyjmowanych leków. Wówczas nie dojdzie do dublowania substancji czynnych i strasznych w skutkach działań niepożądanych – podkreśla Bożena Szymanśka, ekspertka kampanii DOZkonałą Lekcja Zdrowia. – Na przykład po leczeniu onkologicznym zanim sięgnie się po suplementy diety, warto naradzić się z lekarzem lub farmaceutą. Szczególnie trzeba uważać na suplementy z nieznanych źródeł.
Leki często są dublowane zarówno z powodu przepisywania przez różnych specjalistów, gdy pacjent nie informuje, jakie leki przyjmuje, jak i z powodu samoleczenia. Dzieje się tak, ponieważ ta sama substancja lecznicza może być sprzedawana pod różnymi nazwami handlowymi.
– Pacjenci trafiają do szpitala z niewiadomego przedawkowania substancji czynnych. Bezpośrednim powodem ich hospitalizacji są nie tyle interakcje lekowe, co działania niepożądane, które sumują się, pochodzą od tych samych leków albo od leków, które mają taki sam profil działań niepożądanych – mówi dr Adrian Bryła, wiceprzewodniczący Polskiego Towarzystwa Farmacji Klinicznej, który od kilku lat pracuje jako farmaceuta kliniczny w oddziałach Szpitala Specjalistycznego im. Ludwika Rydygiera w Krakowie. Specjalizuje się w interakcjach lekowych oraz optymalizacji leczenia przeciwbólowego.
Skład: witamina B12, d-pantenol, alantoina, olej canola w 5% stężeniu.
Działanie: likwiduje uczucie spierzchnięcia i ściągnięcia skóry, przywracając odpowiednie nawilżenie, wspiera odbudowę płaszcza ochronnego skóry, chroni przed działaniem promieniowania UV.
Stosowanie: do pielęgnacji cery wrażliwej, atopowej i zaczerwienionej lub ze zmianami łuszczycowymi.
Opakowanie: 50 ml.
Podmiot odpowiedzialny: Instytut Dermokosmetyków IDEEPHARM.
Pacjenci z chorobą otyłościową są szczególnie narażeni na powikłania sercowo-naczyniowe, w tym:
– Statystyki są jednoznaczne. Choroba otyłościowa istotnie zwiększa ryzyko zawałów serca, udarów mózgu i przedwczesnych zgonów. Każdy dzień zwłoki w diagnozie i leczeniu oznacza większe zagrożenie dla zdrowia i życia pacjentów. Dlatego tak ważna jest rola kardiologów, którzy widząc konsekwencje choroby otyłościowej, mogą postawić właściwą diagnozę, a następnie skierować pacjenta do specjalisty zajmującego się leczeniem otyłości – podkreśla Ewa Godlewska, prezes FLO – Fundacji na rzecz Leczenia Otyłości.
Zahamowanie spadku liczby aptek, poprawa dostępności do leków, wzrost konkurencyjności, a co za tym idzie, niższe ceny leków i wyższy poziom usług oraz przywrócenie podstawowych praw przedsiębiorców działających na rynku aptecznym – to wszystko wymaga całościowej, dobrze zaprojektowanej reformy rynku aptecznego w Polsce. Analizę obecnej sytuacji i propozycje zmian, bazujących na deregulacji rynku włoskiego, przedstawił Instytut Finansów Publicznych w raporcie „Apteka dla aptekarza. Skutki regulacji rynku aptecznego w Polsce”. W pierwszej części raportu Instytut Finansów Publicznych dokonał analizy zmian na rynku aptecznym w latach 2002-2024.
28 października 2025 r. (wtorek) w Białymstoku (hotel Ibis Styles, al. Józefa Piłsudskiego 25) odbędzie się kolejne spotkanie adresowane do lekarzy rodzinnych i pracujących w podstawowej opiece zdrowotnej (POZ). Udział w wydarzeniu jest bezpłatny. Program konferencji łączy praktykę z nauką – uczestnicy wezmą udział w warsztatach i wykładach poświęconych realnym problemom gabinetu lekarskiego oraz aktualnym wyzwaniom medycyny.
Dlaczego warto wziąć udział?
Kilkudziesięciu sygnatariuszy, w tym organizacje pacjenckie i branża farmaceutyczna, podpisały list otwarty do Ministerstwa Zdrowia, apelując o tańsze i bardziej dostępne leki dla pacjentów. Sygnatariusze wezwali resort zdrowia do wykorzystania zbliżającej się nowelizacji ustawy refundacyjnej jako szansy na odblokowanie potencjału importu równoległego. List otwarty podpisano 14 października br. w Warszawie podczas XIII Forum Importu Równoległego. Sygnatariusze listu otwartego postulują m.in.: o uproszczenie i skrócenie procedur administracyjnych w ustawie refundacyjnej, likwidację zbędnych barier legislacyjnych, które w praktyce blokują rozwój importu równoległego oraz stworzenie jasnych i przewidywalnych zasad dla rozwoju importu równoległego w Polsce. Wdrożenie tego mechanizmu pozwoli na obniżenie kosztów terapii i ułatwi dostęp do leków nie tylko w aptekach, ale i w zakresie programów lekowych i leków w chemioterapii. Pod apelem podpisali się m.in. Federacja Pacjentów Polskich, Stowarzyszenie Importerów Równoległych Produktów Leczniczych, Federacja Konsumentów oraz Związek Pracodawców Hurtowni Farmaceutycznych.
Witamina D w ostatnich latach na dobre zagościła w świadomości pacjentów, głównie dlatego, że jej niedomiar wiąże się z wieloma chorobami, a znaczna część populacji cierpi na niedobory tego mikroelementu. Poświęcono jej wiele badań, analizując rolę w takich procesach jak homeostaza wapnia i metabolizm kości, w chorobach immunologicznych, infekcjach i nowotworach, chorobach układu krążenia, otyłości czy cukrzycy typu 2. Dane epidemiologiczne z 2020 r. pokazują, że 40% populacji Europy nie otrzymuje wystarczającej ilości witaminy D. Te wysokie liczby budzą niepokój. Najbardziej narażone grupy to: kobiety w ciąży, dzieci, osoby starsze, otyłe, o ciemniejszej karnacji oraz z ograniczoną ekspozycją na światło słoneczne [1].
Część zapotrzebowania na witaminę D organizm pokrywa poprzez syntezę z cholesterolu pod warunkiem odpowiedniej ekspozycji na światło słoneczne. Jednak trudno jest oszacować dawkę światła ze względu choćby na porę dnia, szerokość geograficzną i stosowanie filtrów przeciwsłonecznych. Niezbędne jest również odpowiednie spożycie witaminy D; je dobrymi źródłami mogą być tłuste ryby (np. łosoś i pstrąg) czy pełnotłuste produkty mleczne i margaryny [1].

Na skróty
Copyright © Medyk sp. z o.o